forex trading logo
Trasa Turystyczna

KOŚCIERZYNA – WĄGLIKOWICE – WDZYDZE KISZEWSKIE (17 km) Trasa bardzo urozmaicona, prowadzi przez falisty zalesiony teren obok malowniczych jezior oraz wzdłuż rzeki Trzebiochy, którą biegnie szlak kajakowy. Kończy trasę pobyt w słynnych Wdzydzach Kiszewskich. Wyjazd z Placu 1 Maja ulicą Bolesława Bieruta, a następnie ulicą 8 Marca i szosą bytowską, z której należy na przedmieściu Szydlice skręcić w lewo. Wygodna droga asfaltowa prowadzi przez las, a za osadą Rybaki mija połączenie dwu jezior: po lewej stronie widać mało w tym miejscu ciekawy fragment jeziora Osuszyno, a po prawej ciągnie się wzdłuż szosy wąskie jezioro Mielnica. Łączy się ono od zachodu z wielkim jeziorem S u d o m i e (ponad 3 km długości i do 900 m szerokości), a od poludnio-zachodu z wąskim, około 1,5 km długim jeziorem Żołnowo, z którego wypływa rzeka Trzebiocha, uchodząca 5 km dalej na południe do rzeki Wdy.
Jedziemy wzdłuż koryta Trzebiochy aż do Grzybowskiego Młyna, gdzie zbudowano raczarnię dla rozrodu raka hodowli młodych skorupiaków przed wypuszczeniem ich do rzek. Dalej szosa kieruje się w stronę wsi Wąglikowice (13 km). Zobaczyć w niej można resztki drewnianego budownictwa kaszubskiego.
Na wybudowaniu odległym od wsi około 5 km mieszka jeden z najciekawszych kaszubskich rzeźbiarzy ludowych — Apolinary Pastwa. Idzie się do niego drogą wybiegającą ze wsi na lewo, prowadzącą w kierunku pół-nocno-wschodnim nie opodal jezior: Miałe, Kramsko Duże, Kramsko Małe. Mieszka on w małej chałupie, „ogaconej” igliwiem, na polanie wśród lasu. Rzeźbić zaczął mając już lat ponad czterdzieści, długi czas robił to tylko dla siebie. Z chwilą jednak, gdy przed kilkunastu laty został odkryty, prace jego zaczęły wędrować do muzeów i na wystawy, zdobywając liczne nagrody. Pastwa robi świątki jak ze starych przydrożnych kapliczek i figurki świeckie z wiejskiego życia, a także płaskorzeźby, barwnie je polichromując. Niestety, rzeźb wykonuje niewiele, trudno je też spotkać w sklepach „Cepelii”.
Około 3 km za Wąglikowicami trasa biegnie obok ukrytego w lesie wschodniego krańca północnej odnogi jeziora Wdzydze (Jezioro Jelenie), przy której znajduje się duży ośrodek wypoczynkowy Politechniki Gdańskiej. Około
2 km dalej droga schodzi w dół ku zagłębieniu rynnowemu, w którym rozlewa się jezioro Gołuń, wschodnia odnoga jeziora Wdzydze.
Wielkie jezioro Wdzydze leży w krainie sandrów na krańcu Borów Tucholskich, częściowo w województwie gdańskim i częściowo w bydgoskim. Po raz pierwszy wymienia je dokument księcia Sambora II z 1258 r. w związku z przyznaniem cystersom oliwskim prawa połowu w nim ryb. Obecnie wody jeziora administruje PGR Wdzydze, występuje w nich głównie sielawa.

Więcej…
 
Jezioro Wdzydze

Jezioro Wdzydze jest największym zbiornikiem wodnym Pojezierza Wschodniopomorskiego i nazywane bywa „Morzem Kaszubskim”. Jego powierzchnia wynosi około 15 km2, a głębokość dochodzi do 65 m. Wypełniło ono dwie skrzyżowane rynny lodowcowe, tworząc w ten sposób cztery ramiona, każde o innej nazwie. Ku północy, a następnie w kierunku wschodnim ciągnie się między wzniesieniami wymieniona już odnoga Jelenie, z podmokłą okrągłą wyspą. Odnoga zachodnia — Jezioro R a d o 1 n e przyjmuje od północy rzekę Wdę, łącząc się w tym miejscu z wydłużonym i wąskim jeziorem S ł u p i n k o. Ramię południowe, największe i najciekawsze widokowo, nazywane bywa przez Kaszubów „Wielką Wodą”. Ku wschodowi ciągnie się około 6-kilometrowe wspomniane ramię G o ł u ń z wysepką Trzepczyn.
Długość równoleżnikowej rynny jeziornej wynosi ponad 8 km, zaś z południa na północ ciągnie się jezioro na przestrzeni blisko 11 km. Brzegi jeziora Wdzydze, miejscami strome, o wysokości 7—10 m, częściowo są pokryte lasami. Szeroko rozlane, o urozmaiconej linii brzegowej południowe ramię ma 6 wysp, z których największa o nazwie Ostrów Wielki ciągnie się na przestrzeni 3 km i ma 75 ha powierzchni. W połowie jest ona uprawna, na drugiej połowie rośnie las. Dalej na południe leży wyspa Glonek (na której zlokalizowane są wydarzenia fragmentu powieści A. Majkowskiego), a następnie wyspa Ostrów Mały, obydwie porośnięte lasem.
Prócz wymienionych wysp na uwagę zasługuje jeszcze mniejsza, naga i piaszczysta Sorka, z którą legenda wiąże historię powstania jeziora i jego kształtu. Przed wiekami bowiem na wyspie tej mieszkać miał książę ziem okolicznych imieniem Sorka. Zakochał się on w pięknej Wdzydzanie, wodnicy z małego jeziorka oblewającego wyspę. Rusałka była jednak nieuchwytna. Ukazywała się księciu to na tym, to na tamtym brzegu i — jakby się zapadała w ziemię. Książę ilekroć ujrzał Wdzydzanę, nakazywał kopać w miejscu, w którym znikła, nie tracąc nadziei, że ją pochwyci. Poddani w trudzie rozkopywali więc brzegi to z tej, to z tamtej strony jeziora, a w wykopy wdzierała się śladem ich łopat woda. I tak w pogoni za ułudą strawił swe życie książę, nie odnajdując wodnicy. Pozostało po nim wielkie jezioro o dziwnym kształcie krzyża, licznych półwyspach i zatokach, nazwane Wdzydzkim na pamiątkę tej, która sprowokowała jego powstanie.
Inne legendy o jeziorze Wdzydze, a jest ich wiele, opowiadają o poszczególnych zakątkach jeziornych. Np. wyspa Trzepczyn na odnodze Gołuń pochodzić ma stąd, że stolemce urwał się fartuch i wysypał się zeń na środku jeziora piasek, z którego budowała groblę dla swego syna, za małego jeszcze, aby przekroczyć jezioro. Było to wtedy, kiedy według legend Kaszuby zamieszkiwał ród olbrzymów zwanych stolemami.
Jezioro Wdzydze opiewane jest dla swego uroku i tajemniczości przez wielu pisarzy, również współczesnych gdańskich, np. w powieści Róży Ostrowskiej pt. Wyspa.
Wody jeziora Wdzydze, odwiedzane licznie przez wodniaków, odprowadzane są przez rzekę Wdę (Czarną Wodę), która wypływając z południowego krańca Wielkiej Wody przedziera się przez obszary Borów Tucholskich i uchodzi pod Świeciem do Wisły. Prócz kajakowców nad jezioro Wdzydze przybywają liczni turyści i od kilkudziesięciu lat wczasowicze. Oparciem dla turystów i letników jest zbudowana po wojnie na zachodnim krańcu wsi Wdzydze Kiszewskie, na tzw. Krzyżu w rejonie przecięcia się jezior, Stanica Wodna PTTK. Na północ od tej stanicy, nad odnogą Jelenie, znajduje się camping POSTiW z przystanią dla łodzi motorowej obwożącej turystów po jeziorze; ma tu powstać wkrótce motel. Prócz tego czynne jest we Wdzydzach schronisko młodzieżowe na 24 miejsca, a w lipcu i sierpniu na 46 miejsc.

Więcej…
 
Wdzydze Kiszewskie

Wdzydze Kiszewskie znane są szeroko od kilkudziesięciu lat dzięki dwojgu ludziom, którzy osiedli tu pod koniec XIX w. i działalnością całego swego życia przyczynili się ogromnie do wskrzeszenia ginącego przemysłu ludowego i sztuki ludowej, przypomnieli o istnieniu Kaszub, dali wielu ludziom zajęcie i stworzyli we Wdzydzach prawdziwe ognisko kultury ludu kaszubskiego. Ludźmi tymi byli: Izydor Gulgowski, miejscowy nauczyciel, i jego żona Teodora z domu Fethke, malarka, która nie ukończyła zaawansowanych studiów w Berlinie. By uratować ginące narzędzia pracy Kaszubów, ich sprzęt, stroje, dzieła sztuki, instrumenty, zabawki itp., zbierał je Gulgowski przez wiele lat z myślą o założeniu placówki muzealnej. Realizacja tego zamierzenia nastąpiła w 1906 r., po zakupieniu u miejscowego gbura Michała Hinca zagrody z kawałkiem gruntu, w tym dzisiejszego terytorium muzealnego należącego jeszcze obecnie do rodziny Fethków. Zapłata za tę posiadłość wynosiła 5000 marek.
Chata Hinca stała na miejscu dzisiejszej checzy rybackiej we wdzydzkim skansenie. Zakupił ją Gulgowski z całym wyposażeniem, jakie się w niej znajdowało. Była ona już wówczas zabytkiem budownictwa ludowego, gdyż pochodziła najprawdopodobniej z XVIII w., jako że zbudować ją miał dziad Michała Hinca. Była to typowa checz z wystawkiem wspartym na 4 słupach, podobnie jak obecna. Wypełniły ją zbiory Gulgowskiego, bardzo bogate, między innymi bezcenny zespół haftowanych złotymi nićmi czepców kaszubskich, tzw. złotogłowi. Równie bogaty był zbiór obrazków na szkle, dziś występujących już tylko
w kilku przykładach. Gulgowski nie poprzestał jedynie na zbieractwie, ale pisał również prace z dziedziny etnografii, artykuły publicystyczne, a nawet wiersze.
Zarówno Gulgowski, jak i żona jego Teodora, główna zresztą w tym zakresie inspiratorka, zajęli się wskrzeszeniem artystycznego wytwórstwa ludowego, zamierającego już pod naporem fabrycznej tandety. Intencje ich były przy tym dwojakie: chodziło zarówno o ratowanie sztuki ludowej, jak też o stworzenie źródeł dodatkowego zarobku mieszkańcom Wdzydz, wioski naówczas bardzo biednej. Gulgowska już w 1907 r. zajęła się hafciarstwe m, ucząc kobiety wdzydzkie tak techniki, jak i kompozycji haftu kaszubskiego, którego wzory czerpała między innymi z poklasztornych zabytkowych szat przechowywanych, w przykościelnym skarbcu w Żukowie. Na wzornictwie wdzydzkim wywarła pewne piętno także jej własna wyobraźnia plastyczna i stąd się wywodzi do dziś istniejąca odmienność haftów z Wdzydz. Szkoła wdzydzka nie ogranicza liczby kolorów do siedmiu — charakterystyczna dla niej jest duża dowolność w doborze barw i ich odcieni. Ponadto układ wzorów jest tu nieco inny: bądź koncentrycznie zapełniający płótno od środka, bądź utrzymany w formie pełnych bogatych szlaków, obiegających serwetę dookoła. Niestety, wyjątkowe bogactwo haftu kaszubskiego jest obecnie w spółdzielczej pracy chałupniczej tamtejszych kobiet ze względów ekonomicznych (ceny wyrobów) znacznie ograniczane.
Świetna tradycja hafciarska we Wdzydzach przetrwała do dziś, przy czym umiejętnościami wyróżnia się Władysława Szlubach-Wiśniewska, pracująca w zespole podlegającym Spółdzielni Przemysłu Ludowego i Artystycznego w Kartuzach.
Inną dziedziną sztuki ludowej, która jest we Wdzydzach nadal żywa, są plecionki z korzeni sosny. Tradycja plecionkarstwa jest w tej wsi bardzo stara. Dopiero jednak Izydor Gulgowski technikę tę, mającą zastosowanie wyłącznie użytkowe — do wyrobu miar na zboże, koszy itp., ukierunkował tak, że zyskała walor artystyczny. Za czasów Gulgowskiego wyplatali tylko mężczyźni, zarówno bowiem wyciąganie korzeni, jak ich obróbka wymagają siły fizycznej. Dziś natomiast plecionkarstwem zajmują się głównie kobiety, przede wszystkim siostry: Helena Knut i Anna Ostrowska.

Więcej…
 
Frombork

FROMBORK. Około roku 1270 zbudowano tu warownię-katedrę, do której przeniósł się z Braniewa biskup warmiński Henryk. U stóp wzgórza katedralnego rozbudowało się miasto, otrzymując prawa miejskie w roku 1310. Pierwszymi osadnikami byli przybysze z Lubeki. Całe miasto otoczono wałem ziemnym, wzmocnionym palisadą.

W czasie wojen miasto było wielokrotnie niszczone, aż w roku 1772, po pierwszym rozbiorze Polski, przeszło w ręce pruskie. Liczba mieszkańców wynosiła wówczas 1362. Przed wybuchem II wojny światowej liczba ludności wynosiła 3,1 tys., obecnie 1,4 tys.
W czasie działań wojennych w 1945 roku Frombork zniszczony został w 70%. Zniszczenia nie ominęły cennych zabytków, które zostały odrestaurowane i ściągają turystów z całej Polski. Do najatrakcyjniejszych należy zespół budowli na Wzgórzu Katedralnym, zaliczany do zabytków grupy zerowej, a więc o najwyższej wartości artystycznej, historycznej i naukowej w skali światowej. W latach 1329—1388 wybudowano tu wspaniałą gotycką katedrą, którą następnie otoczono murami obronnymi, basztami i bramami. W XVII—XIX wieku kapituła wybudowała poza warownią kilkanaście kanonii, z których kilka zachowało się do dzisiaj.
W roku 1512 sprowadził się do Fromborka Mikołaj Kopernik. Poza normalnymi obowiązkami kanonika Wielki Astronom leczył i prowadził badania astronomiczne. Właśnie tutaj powstało jego wiekopomne dzieło De Revolutionibus Orbium Coe-lestium. Zmarł 24 maja 1543 roku i pochowany został w katedrze, pod posadzką w południowej nawie bocznej.
W mieście zachowały się ruiny zniszczonego w roku 1945 gotyckiego kościoła Św. Mikołaja, wieża wodociągowa z roku 1571, wieża gotycka przy ul. Basztowej oraz kamieniczki mieszczańskie z XVII wieku.

Więcej…
 
Braniewo – zwiedzanie nad morzem

BRANIEWO. Po opanowaniu północnej Warmii Krzyżacy pobudowali tu w roku 1240 drewniany zamek. Zaczęli też napływać pierwsi osadnicy z Lubeki. W czasie powstania Prusów w roku 1260 miasto zostało zburzone, a następnie założone w innym miejscu, nieco bliżej ujścia rzeczki Pasłęki. Wykorzystując dogodne położenie mieszczanie bogacili się na handlu. Już w połowie XIV wieku Braniewo należało do Związku Hanzeatyc-kiego.

Stare Miasto, położone na prawym brzegu rzeki, umocniono potężnymi murami, basztami i bramami. Nowe Miasto, położone na lewym brzegu, posiadało jedynie umocnienia ziemno-pa-lisadowe..
W roku 1466 Braniewo wraz z całą Warmią przeszło do Polski. W czasie wojen polsko-szwedzkich miasto zdobyły wojska Gustawa Adolfa. W roku 1633 Szwedzi pobudowali wielobastio-nową fortyfikację typu holenderskiego. Po pierwszym rozbiorze Polski miasto przeszło pod panowanie Prus. W roku 1939 Braniewo liczyło 21,2 tys. mieszkańców.
W dniu 20 marca 1945 roku wkroczyły do miasta wojska radzieckie 3 Frontu Białoruskiego, dowodzone przez marsz. Wasilewskiego. Poległych w walce żołnierzy radzieckich pochowano w 250 grobach zbiorowych i 50 pojedynczych na cmentarzu wojskowym, gdzie wzniesiono pamiątkowy obelisk. Miasto uległo zniszczeniu w 80%.
Z licznych niegdyś zabytków zachowały się tylko niektóre i to w większości w ruinie: ratusz Starego Miasta, Wieża Bramna zamku biskupiego, budynek Liceum Hosianum, część murów miejskich z Wieżą Księżą, pałac Potockich, późnogotycki kościół Św. Trójcy oraz barokowy kościół Św. Krzyża.
Trzeciego dnia wyruszamy z plecakami i namiotami brzegiem morskim na zachód. Na wysokości kmW 22, w odległości 1600 m od morza położona jest osada PRZEBRNO.
32
Na wysokości kmW 23 przebiegała w łatach 1918—1939 granica pomiędzy Prusami Wschodnimi a Wolnym Miastem Gdańskiem. Na wysokości kmW 24, w odległości 1100 m od brzegu położona jest osada WYDMY.
Na wysokości kmW 26, w odległości 1000 m od morza położona jest osada

Więcej…
 
« pierwszapoprzednia1234następnaostatnia »

Strona 1 z 4